Ręcznie robiona książeczka dla dzieci (2) „KROWA”

Przedstawiam drugą, ręcznie wykonaną książeczkę z serii Homemade Books Collection Justyna Matyjasiak 2019.

Książeczka stworzona została z myślą o moim prawie już (niedługo) 4-letnim synku. Uwielbia zwierzęta w każdej postaci: sztuczne, prawdziwe, w powietrzu, na lądzie, na obrazku. Zwierzęta z całą pewnością są jedną wielką fiksacją (fascynacją) synka, a wyjątkowo upodobał sobie właśnie krowę. Synek jeszcze nie mówi, choć powoli zaczyna się przełamywać. Pojawiają się pierwsze samogłoski, sylaby, powtarzanie odgłosów zwierząt. Dźwięk muczenia krowy opanował do perfekcji już jakiś czas temu i muczenie w naszym domu jest codziennością.
Synek książeczkę polubił bardzo. Jakże mogłoby być inaczej? Przedstawia przecież nic innego, jak właśnie krowę w tak wielu odsłonach.

Książeczka wykonana została z albumu do scrapbookingu na spirali.
Zdjęcia http://www.pixabay.com
Pomysł Justyna Matyjasiak
Wykonanie Justyna Matyjasiak

Reklamy

Ręcznie robiona książeczka dla dzieci (1) „Odgłosy zwierząt”

„Odgłosy zwierząt” 
Homemade Books Collection
Justyna Matyjasiak
Skarżysko Kamienna 2019

„Odgłosy zwierząt” to książeczka wykonana ręcznie głównie przy użyciu materiału filcowego.
Kolorowa, dwustronna, rozkładana jak harmonijka.
Można ją zawiesić na ścianie lub rozłożyć na regale.

Przedstawia podobizny 7 zwierzątek:
kot, owca, koń. krowa, sowa, mysz, pies
oraz napisy odgłosów jakie wydają. 

Książeczka dedykowana jest mojemu synkowi, który uczy się mówić. Wprost uwielbia zwierzęta, wszystkie; prawdziwe i sztuczne, małe i duże, biegające po ziemi i te, fruwające w powietrzu. To właśnie odgłosów tych konkretnych zwierzątek nauczył się jako pierwszych.

Książeczka jest jednym z wielu pomysłów na to, jak można z dzieckiem w domu uczyć się w sposób kreatywny i ciekawy.

Recenzja książki (38) „Wokół autyzmu”

wokół

„Wokół autyzmu”
Fakty. Skojarzenia. Refleksje”
Hanna Olechnowicz
Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne Spółka Akcyjna Warszawa
Wydanie drugie, Warszawa 2004

***

Opracowanie oparte jest na materiałach kazuistycznych, zgromadzonych w trakcie pracy w ośrodkach terapeutycznych, także wiedza przekazana w książce jest oparta na wieloletniej pracy z dziećmi zaburzonymi rozwojowo.

Książka okazała się być dla mnie całą skarbnicą wiedzy na temat autyzmu. Polecam ją rodzicom dzieci ze spektrum, ale także terapeutom i wszystkim tym, którzy chcą zrozumieć autyzm. Odpowie na wiele pytań nurtujących rodziców autystów. Wyjaśni i pozwoli zrozumieć dlaczego dzieci autystyczne zachowują się w taki, a nie inny sposób. Dużo łatwiej jest wychowywać dziecko ze spektrum autyzmu, jeśli rozumie się jego zaburzenia i posiada się dużą wiedzę na ten temat.

Książka kończy się bardzo pomocnym słownikiem porad wychowawczych dziecka autystycznego, także jest przysłowiowym „kołem ratunkowym” głównie dla rodziców, którzy niejednokrotnie rozkładają ręce, bo nie wiedzą, jak zrozumieć własne dziecko i jak mu pomóc.

Link do słownikahttps://autyzmicodalej.home.blog/2019/08/05/slownik-porad-wychowawczych-dziecka-autystycznego/

Streszczenie książki można znaleść pod linkiemhttps://autyzmicodalej.home.blog/2019/08/04/streszczenie-ksiazki-pt-wokol-autyzmu/

 

***

Recenzja książki (37) „Bajeczki na dobranoc”

6499906380564.jpg

Wydawnictwo Elżbieta Jarmołkiewicz Ożarów Mazowiecki 2016
Ilustracje Carlos Busquets

Książka pt. „Bajeczki na dobranoc” to zbiór 17 w większości chyba wszystkim znanych bajek:

  • Kot w butach
  • Czerwony kapturek
  • Śnieżka
  • Cudowna lampa Aladyna
  • Jaś Fasola
  • O bohaterskim Krawczyku
  • Książę Żaba
  • Księżniczka na ziarnku grochu
  • O rybaku i złotej rybce
  • Pani Zima
  • Piękna i Bestia
  • Słowik
  • Stoliczku, nakryj się
  • Świniopas
  • Trzy świnki
  • Złotowłosa i trzy misie
  • Dzielny ołowiany żołnierzyk

Większość bajek jest super, w tym moja ulubiona „Dzielny ołowiany żołnierzyk”. Bajki te polecam do czytania dzieciom, ale nie wszystkie. Niestety z trzema bajkami mam poważny problem za każdym razem kiedy je czytam.

Bajka „Śnieżka”
Fragment (1) „…Ujrzała maleńki domek. Zapukała do drzwi i choć nie usłyszała odpowiedzi weszła do środka…” – Nieładnie! Oj, nieładnie! Przecież uczymy dzieci, żeby nie wchodziły do domu nieproszone. 
Fragment (2) „…Dziewczyna ugryzła soczyste jabłko i upadła na ziemię. Pewnego razu Śnieżkę ujrzał przejeżdżający tamtędy książę…” – za każdym razem, gdy czytam ten fragment zastanawiam się, jak długo ta dziewczyna leżała na tej ziemi, skoro dopiero PEWNEGO RAZU UJRZAŁ JĄ PRZEJEŻDŻAJĄCY TAMTĘDY KSIĄŻĘ.

Bajka „Cudowna lampa Alladyna” jedna z baśni z „Tysiąca i jednej nocy”.
Fragment (1) „…Któregoś dnia nieznajomy mężczyzna zaprowadził Aladyna w dziwne miejsce. Dał chłopcu zaczarowany pierścień na wypadek jakiegoś niebezpieczeństwa i kazał zejść po schodach do jaskini. Aladyn miał stamtąd zabrać starą lampę i niczego więcej nie dotykać. W ciemnościach Aladyn przypadkiem potarł lampę. W dymie ukazał mu się dżinn. Chłopiec rozkazał dżinnowi, by uwolnił go z jaskini i przeniósł skarby do ubogiego domu. Życie Aladyna odmieniło się. Chłopiec nosił piękne stroje i jadł wykwintne potrawy…” – MORAŁ – można kraść, a za ukradzione pieniądze można się wybrać na zakupy do Paryża i stołować się w ekskluzywnych restauracjach. 
Fragment (2) „…Aladyn wezwał dżinna i kazał wybudować dla księżniczki wspaniały pałac. W mgnieniu oka na zielonych wzgórzach stanęła budowla… ” – w życiu na wszystko trzeba ciężko zapracować i często latami czeka się na efekty swojej pracy, poza tym nie ma nic za darmo.

Bajka „Jaś Fasola”
Fragment (1) „…Gdy przejedzony wielkolud zasnął, chłopiec pochwycił sakiewkę pełną złota. Muszę wziąć także złotą harfę. Obładowany skarbami, cicho opuścił komnatę…” – Toż to ewidentna kradzież. 
Fragment (2) „…Jaś chwycił siekierę i rąbnął nią pień fasoli. Wielkolud był jeszcze wysoko, gdy roślina z łoskotem runęła na ziemię obok stawu. Olbrzym zniknął w głębokiej wodzie…” – Przecież to morderstwo i do tego z premedytacją.Poza tym, tytuł prawdziwej bajki to „Jaś i magiczna fasola”, a nie „Jaś Fasola” i prawdziwa historia napisana przez Josepha Jacobsa choć faktycznie kończy się kradzieżą to jednak wyglądała troszkę inaczej.

 

Recenzja książki (36) „Dziecko zagubione w rzeczywistości”

dziecko

Alfred i Francoise Brauner
Historia autyzmu od czasów baśni o wróżkach.
Warszawa 1993 – drugie wydanie
Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne
Tłumaczenie – Tadeusz Gałkowski

Książka opowiada o historii dzieci zwanych autystycznymi. Jest pasjonującą syntezą czasu minionego i aktualnych problemów dotyczących tej grupy dzieci – dzieci zagubionych w rzeczywistości.
Autorzy książki to małżeństwo. Doktor Alfred Brauner – humanista i pedagog, który był dyrektorem dwóch, założonych przez siebie ośrodków terapii wychowawczej. Natomiast doktor Francoise Brauner – to neuropsychiatra dziecięcy.

Autorzy książki postawili sobie za zadanie, aby znaleść dowody na to, że autyzm istniał od zawsze, bo tak właśnie twierdzą. Zapoznali się z różnymi źródłami przedstawiającymi i opisującymi zaburzone dzieci żyjące w przeszłości i w tej właśnie książce dzielą się swoimi znaleziskami. Autorom książki udało się znaleźć wspomnienia o wielu takich dzieciach na przestrzeni wieków. Wiele dzieci zostało przez autorów uznanych i poniekąd zdiagnozowanych jako dzieci autystyczne.

Książka nie odpowie na pytanie Czym jest autyzm? , ale opowie dodatkowo o dzieciach zaburzonych, które żyły w ośrodkach, gdzie pracowali państwo Brauner, ale także o tych, które żyły dawno temu, przed tysiącem lub dwoma tysiącami lat.

Więcej na temat książki pod linkiem – https://autyzmicodalej.home.blog/2019/06/20/recenzja-ksiazki-pt-dziecko-zagubione-w-rzeczywistosci/

Recenzja książki (35) „Nowy wybów wierszy” Julian Tuwim

 

Autor – Julian Tuwim

Czytelnik, Warszawa 1956 wydanie II

***

Zbiór 195 wierszy. Wśród nich znalazłam kilka, które na długi czas pozostaną w mej pamięci.

Wiersz „Nieznane drzewo”

Gdzie jesteś, drzewo mocne i dumne,
Rozgałęzione, liściami szumne,
Węzłem korzeni zarosłe w ziemi,
Drzewo, z którego będę miał trumnę?

Muszę cię poznać, w korę zastukać.
Po lasach wołać, po borach hukać,
Gdzieżeś, tajemne drzewo trumienne?
Twój narzeczony przyszedł cię szukać!

Błądzi strapiony po czarnym borze,
Drzewa swojego znaleźć nie może,
Zaszum mi, zaszum na wieczność naszą,
Zanim się z tobą do snu ułożę.

Trzeba się przecież umówić wprzódy
Na owe ciężkie śmiertelne trudy,
Gdy nam sądzono po nieskończoność
Zmieniać się w popiół w bezpłodne grudy.

Może na tratwach po sinej fali
Przypłyniesz do mnie z ogromnej dali,
i wstyd nam będzie, wieczny sąsiedzie,
Żeśmy do śmierci się nie poznali!..

A może rośniesz przed moim domem,
Co dzień witane, a nieznajome,
i ktoś ci może wyrzezał w korze
Miłe litery, serce wiadome?

Długo, serdecznie gadałbym z tobą,
Wzruszyłbym wierszem, wymógł żałobą,
Żebyś rozparło tę ziemię czarną
i znów zakwitło, na dziwo grobom.

Żebyś mnie w siebie jakoś wszczepiło,
Wydarło z ziemi ukrytą siłą!
Coś może złączy nerw jakiś z kłączem
i zadrzewimy się nad mogiłą!

Może ogromnym westchnieniem z łona
W górę nas wzniesie ziemia zielona,
Ziemia jedyna, ziemia rodzima,
Tym grobem w samo serce zraniona.

Wiersz „Przypomnienie”

„Miałem słoneczny gościniec
i biały, cudny dom…
Smutno jest sercu mojemu,
Smutno jest moim snom…

I było okno w mym domu
Za dawnych, dobrych lat,
Patrzałem sobie, patrzałem
W daleki, cichy świat…

Może tam byłem dzień jeden,
A może cały wiek…
Wiem tylko że kiedyś rano
Bieluchny opadł śnieg.

I śnieżnie, biało, dziecinnie
W słońcu się śmiał mój dom!
Smutno jest sercu mojemu
I dawnym, białym snom…”

Wiersz „Wspomnienie”, który jest tekstem utworu wykonywanego przez Czesława Niemena do melodii Marka Sarta.

Mimozami jesień się zaczyna,
Złotawa, krucha i miła.
To ty, to ty jesteś ta dziewczyna,
Która do mnie na ulicę wychodziła.

Od twoich listów pachniało w sieni,
Gdym wracał zdyszany ze szkoły,
A po ulicach w lekkiej jesieni
Fruwały za mną jasne anioły.

Mimozami zwiędłość przypomina
Nieśmiertelnik – żółty październik.
To ty, to ty, moja jedyna,
Przychodziłaś wieczorem do cukierni.

Z przemodlenia, z przeomdlenia senny,
W parku płakałem szeptanymi słowy.
Młodzik z chmurek prześwitywał jesienny,
Od mimozy złotej – majowy.

Ach, czułymi, przemiłymi snami
Zasypiałem z nim gasnącym o poranku,
W snach dawnymi bawiąc się wiosnami,
Jak tą złotą, jak tą wonną wiązanką…

Łza zakręciła się w oku, gdy czytałam wiersz „Matka”

Jest na łódzkim cmentarzu,
Na cmentarzu żydowskim,
Grób polski mojej matki,
Mojej matki żydowskiej.

Grób mojej Matki Polki,
Mojej Matki Żydówki,
Znad Wisły ją przywiozłem
Na brzeg fabrycznej Łódki.

Głaz mogiłę przywalił,
A na głazie pobladłym
Trochę liści wawrzynu,
Które z brzozy opadły.

A gdy wietrzyk słoneczny
Igra z nimi złociście,
W Polonię, w Komandorię
Układają się liście.

Zastrzelił ją faszysta,
Kiedy myślała o mnie.
Zastrzelił ją faszysta,
Kiedy tęskniła do mnie.

Nabił – zabił tęsknotę,
Znowu zaczął nabijać,
Żeby potem … – lecz potem
Nie było już co zabijać.

Przestrzelił świat matczyny:
Dwie pieszczotliwe zgłoski,
Trupa z okna wyrzucił
Na święty bruk otwocki.

Zapamiętaj, córeczko!
Przypomnij, późny wnuku!
Wypełniło się słowo:
„Ideał sięgnął bruku”.

Zabrałem ją z pola chwały,
Oddałem ziemi – macierzy…
Lecz trup mojego imienia
Do dziś tam jeszcze leży.

Wiersz „Cel”

Szukałem tego w Paryżu, szukałem w Berlinie i Rzymie,
A to za oknem było i miało polskie imię.

Myślałem, że to potęga, świat nowy, nowe dzieje,
A to ogródek wiejski, co się kwiatami śmieje.

A to groszek pachnący, georginie i malwy,
Wymalowane słońcem w proste, włościańskie barwy.

Teraz kołysz się, kołysz, nierozumna głowo,
Że w ogródku niebiesko i płowo, i różowo.

Szukałem tego pogonią – niecierpliwie, proroczo,
A to mi z paru grządek ukazało się oczom.

Będę jeszcze w New Yorku, będę w Moskwie i Hadze,
Da Bóg, to i Tokio, to i o Tokio zawadzę.

***

Recenzja książki (34) „Można im pomóc”

 

0192805602850

Anna Rajner

Michał Wroniszewski

„Można im pomóc” specjalistyczne usługi opiekuńcze dla dzieci z autyzmem

Publikacja sfinansowana ze środków Unii Europejskiej

Warszawa 2002

***

Celem opracowania i wydania książki jest krótkie wprowadzenie pracowników Ośrodka Pomocy Społecznej w problematykę autyzmu dziecięcego. Książka, to informacja o tym jak można pomagać dzieciom, młodzieży i osobom dorosłym z autyzmem oraz wspierać ich rodziny wedle przyjętych wzorców i przepisów, a także przedstawienie możliwych dróg rozwoju form pracy socjalnej w stosunku do indywidualnych przypadków jak i w odniesieniu do całej populacji dotkniętej tym problemem.

Książka wydana została w 2002 roku i podkreśla jak duża jest nieznajomość przepisów wśród pracowników Ośrodków Pomocy Społecznej.

Książka też szeroko opisuje i przybliża SPECJALISTYCZNE USŁUGI OPIEKUŃCZE, które należą się dzieciom autystycznym. Z własnego doświadczenia wiem, że dziś, 17 lat po wydaniu książki w dalszym ciągu Ośrodki Pomocy Społecznej nie mają wiedzy o SPECJALISTYCZNYCH USŁUGACH OPIEKUŃCZYCH. Rodziny dzieci autystycznych nie mogą więc w pełni liczyć na pomoc z Ośrodków Opieki Społecznej.

Zapraszam do zapoznania się ze streszczeniem książki pod poniżej zamieszczonym linkiem:

https://autyzmicodalej.home.blog/2019/04/26/streszczenie-ksiazki-pt-mozna-im-pomoc/

***