Felieton (1) „Czy można zabić dziecko i uniknąć kary?”

Artykuł został opublikowany na stronach:

http://informacje24.co.uk/wielka-brytania/wiadomosci-wb/13537-czy-mozna-zabic-dziecko-i-uniknac-kary-historie-zyciem-pisane.html

http://wirtualnapolonia.com/2015/03/13/czy-mozna-zabic-dziecko-i-uniknac-kary/

***

Monika decyzję o aborcji podjęła w dniu, kiedy dowiedziała się, że jest w ciąży. W Anglii aborcja jest legalna. Wystarczy wizyta u lekarza pierwszego kontaktu, który kieruje na odpowiedni zabieg.

Nawet przez chwilę nie zastanawiała się nad swoją decyzją. Przerażenie odebrało jej rozum, a spontaniczna, nie do końca przemyślana decyzja, pozostała nieodwracalna w skutkach.

Monika po 8 latach wciąż wspomina dzień, w którym zabiła swoje dziecko. Bardzo żałuje swojej decyzji, wie, że teraz zrobiłaby inaczej. Gdyby kiedyś wiedziała jaki odcisk na psychice pozostawi jej to wydarzenie nigdy nie zdecydowałaby się na aborcję. Ma teraz 38 lat, pomimo tego, że wielokrotnie próbowała nigdy już nie udało jej się zajść w ciążę. Wewnętrznie przeżywa swoją tragedię. Przyzwyczaiła się do widoku łez w swoich oczach. Pogodziła się z losem niespełnionej i nieszczęśliwej kobiety.

Monikę poznałam w Londynie, gdzie wspólnie pracowałyśmy w jednej z firmy consultingowych. Przez krótki czas była mi bardzo bliską osobą i dobrą koleżanką, o którą tak ciężko na obczyźnie. Nasze drogi po roku rozeszły się i dopiero niedawno, zupełnie przypadkowo, spotkałyśmy się na lotnisku Luton w Anglii. Okazało się, że czekałyśmy na ten sam samolot. Przegadałyśmy całe dwie godziny, a jak tylko samolot wylądował w Polsce usiadłyśmy w jednej z lotniskowych kafejek na kolejne kilka godzin. Monika tej rozmowy potrzebowała dużo bardziej ode mnie. Nie umiałam odmówić i odejść, chciałam pomóc i chociaż wysłuchać. Wtedy też dowiedziałam się, jak wyglądało jej życie, od kiedy dokonała aborcji. Opowiedziała mi o wielu nieprzespanych nocach, o morzu wylanych łez, o wewnętrznym strachu, o wielokrotnych spowiedziach w konfesjonale z nadzieją na rozgrzeszenie. Jej historia była wyjątkowo smutna, czułam jej ból i bardzo jej współczułam.

Badania naukowców z Nowej Zelandii wskazują na 30% zwiększenie częstości zaburzeń psychicznych u kobiet, które poddały się aborcji. Z kolei badania fińskie, przeprowadzone w latach 1987 – 1994 pokazują, że odsetek samobójstw kobiet, które dokonały aborcji był dwukrotnie wyższy (34%) od odsetka samobójstw po samoczynnym poronieniu (18%) i 6-krotnie wyższy od samobójstw po udanym porodzie (5,4%).

Na stronie http://www.poradnikzdrowie.pl natrafiłam na ciekawą wypowiedź psychologa.
Zdaniem Doroty Drozdowskiej-Szymborskiej, każda aborcja pozostawia ślad w psychice kobiety i to bez względu na przyczyny i okoliczności, jakie jej towarzyszyły – W psychologii funkcjonuje tzw. zespół straty – także straty po usuniętym podczas aborcji zarodku. Zabieg usunięcia ciąży może wywoływać rozmaite emocje – od poczucia winy po złość, agresję. Jeśli decyzja o aborcji została podjęta pod wpływem presji środowiska, partnera, zbyt pochopnie, to uczucie straty z pewnością będzie silniejsze. To zaś może doprowadzić do poważnych zaburzeń psychicznych, także depresji i to nawet po wielu latach. Dlatego tak ważna jest opieka psychologa w takich przypadkach. Najlepiej i przed, i po aborcji – wyjaśnia Dorota Drozdowska-Szymborska.

Kiedy wróciłam do Anglii długo nie mogłam zapomnieć naszej wspólnej rozmowy z Moniką. Było mi przykro, że tak zmarnowała sobie życie. Monika była wyjątkowo inteligentną osobą, ukończyła studia w Anglii, od kilku lat prowadziła własną firmę. Była spełniona w małżeństwie, w życiu zawodowym, ale jednocześnie jak bardzo nieszczęśliwa z samą sobą.

Wiem, że takich kobiet jak ona jest dużo więcej. Statystyk oddających prawdziwą sytuację nigdzie nie znajdziemy. Same musimy odpowiedzieć sobie na pytanie ile znajomych nam koleżanek dokonało aborcji i jak się teraz z tym czują. Osobiście nie znam żadnej, która byłaby z tego dumna i rozpowiadałaby dookoła o swojej decyzji. Zwykle takie tematy utrzymywane są w tajemnicy, a my przecież powinniśmy o tym mówić. Niech matki rozmawiają z córkami, babcie z wnuczkami, ojcowie z synami, koleżanki z koleżankami. To nie może być temat tabu.

Pomyślałam, że może historia Moniki powinna ujrzeć światło dziennie. Monika dla mnie reprezentuje obraz tak wielu kobiet na świecie, obraz, który należy opisać i go pokazać światu. Faktyczne przeżycia kobiety są przecież doskonałym świadectwem, jak ogromnym błędem jest decyzja o aborcji, nie tylko z faktu zabijania niewinnej istoty, ale również niszczenia własnego siebie.

Jeśli przynajmniej 1 osoba czytająca ten artykuł zmieni zdanie i zrezygnuje z aborcji, to uznam, że odniosłam sukces.

Kilka dni temu, na jednym z forum internetowych natknęłam się na temat o aborcji. Postanowiłam napisać krótką notkę, z prośbą o kontakt jeśli któraś z kobiet zdecyduje się na udzielenie wywiadu, anonimowość była gwarantowana. Chciałam znaleźć więcej kobiet, które dokonały aborcji i chciałyby o tym opowiedzieć. Chciałam dowiedzieć się więcej o ich życiu i przyczynie podjęcia właśnie takiej decyzji. Myślałam o wykorzystaniu tego wywiadu do mojego artykułu, oczywiście tylko za zgodą.

W odpowiedzi dostałam zaledwie kilka wiadomości e-mailowych szkalujących moją osobą, wyzywając mnie od najgorszych, starając się odwieść mnie od mojego planu.

Któregoś jednak dnia telefon zadzwonił.

– Ja w sprawie aborcji – usłyszałam, gdy odebrałam.

– Tak, słucham panią – odpowiedziałam.

– Mieszkam w Polsce, muszę dokonać aborcji. Nie wiem do kogo się udać. Jestem przygotowana na wyjazd do Anglii. Proszę mi pomóc.

„Droga Koleżanko, która dzwoniłaś do mnie 25-ego lutego o godzinie 20:19 czasu polskiego. Być może akurat czytasz teraz mój artykuł. Pamiętaj, że aborcja nie jest jedynym rozwiązaniem w twojej sytuacji. Jeśli nie jesteś gotowa na macierzyństwo lub obawiasz się tego z jakiegoś powodu, pamiętaj, że są inne sposoby. Dziecko, po urodzeniu możesz pozostawić w szpitalu. Tam masz możliwość, by się go zrzec. Tę decyzję możesz podjąć zarówno przed porodem jak i bezpośrednio po nim. Taka decyzja jest lepsza od zabójstwa. Inną opcją jest Okno Życia. Są placówki, które umożliwiają ci anonimowe i bezpieczne pozostawienie noworodka. Więcej informacji na stronie http://www.hli.org.pl/drupal/pl/node/9681

Nie wiem, czy dałam ci wystarczająco dużo duchowego wsparcia, kiedy zadzwoniłaś. Mam jednak nadzieję, że przekonałam cię, że popełniasz błąd. Nie można zabić dziecka i uniknąć kary. Wierzę, że jeszcze nie jest za późno. Będę się modlić za ciebie, abyś pokochała swoje dziecko i nie skrzywdziła go; Ono ci kiedyś podziękuje”.

Zgadzam się z wypowiedzią Jacka Kotuli z dnia 2011-04-17, który to udzielił wywiadu Radiu Rzeszów – „Oczywiście ,że mordowanie niewinnych, bezbronnych istot ludzkich w milionach można przyrównać do holokaustu, bo aborcji rocznie dokonuje się 50 mln (wg szacunków WHO). Do dzieci poczętych zastosowano tę samą analogię co do Żydów. To ludobójstwo przerasta wielokrotnie ludobójstwo zastosowane przez hitlerowców wobec Żydów, bo corocznie w Chinach dokonuje się 10 mln aborcji, w Indich-6 mln, w Rosji 3mln. Podobnie w Unii EU zabija się 3 mln dzieci rocznie co daje jedno abortowane dziecko co 11 sekund!”

Osobiście uważam, że życie dziecka rozpoczyna się w momencie poczęcia i w tym samym momencie kobieta staje się matką i rozpoczyna się jej macierzyństwo. Kobieta staje jedynie przed decyzją, czy kontynuować macierzyństwo, czy je przerwać.

Czy można więc zabić dziecko i uniknąć kary? Z całą pewnością nie można. Ze świadomością zabójstwa trzeba żyć później całe życie. Zastanów się jakie to będzie życie!

 ***

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s